Witam Radośnie Melomanów:)
Zaznaczam, że nie jestem mistrzem
sztuki oratorskiej, to tylko garść moich przemyśleń, emocji i uczuć związanych
z tym zespołem i tym albumem….Ktoś zapyta, dlaczego to napisałem. Od dłuższego
czasu jestem na Grupach Muzycznych.
Moja Grupa to HOLOGRAPHIC SOUND ALCHEMY.
Pisuję tam sobie od czasu do czasu...Taki
kaprys...
Zawsze chciałem, żeby właśnie w
taki sposób uczestnicy w takich miejscach w taki sposób dzielili się swoimi
pasjami. Mówili i pisali o Muzyce. To tylko mój przykład nie mówię, że każdy
musi właśnie w ten sposób postępować. Tak jak wspomniałem, to tylko mój
osobisty przykład. Nikogo nie namawiam do naśladownictwa. Napisałem to dla tych
osób, które nie tylko słuchają Muzykę, ale przede wszystkim ja słyszą. Tak to
sztuka, to wyższy poziom odbioru i wrażliwości muzycznej. Jeśli komuś to nie
odpowiada, to od razu informuję, nie czytaj, żebyś uniknął rozczarowania nikt
nikogo tutaj do niczego nie zmusza, tym bardziej ja. Jeśli natomiast masz
odwagę, aby się z tym zmierzyć, to zapraszam do dyskusji, jeśli nie zawracaj
sobie tym głowy i żyj dalej po swojemu. Powtarzam to tekst dla wybranych.…Nic
na siłę…To tylko moje spojrzenie na Świat Muzyki. Powiem tylko tak ja znalazłem
odwagę, aby się z tym tematem zmierzyć, doceńcie to, jeśli Ty masz odwagę to
przeczytać i ocenić…To z mojej strony szacunek..
Dokładnie 4 lutego była rocznica opisywanej.
Dlaczego to napisałem z prostej przyczyny, bo jestem Melomanem. Być może dzięki
temu zachęcę także innych słuchaczy do zapoznania się z tym właśnie albumem. Od
razu śpieszę napisać, aby uniknąć dodatkowych pytań. Tak to mój autorski tekst,
z czego korzystałem, jest na końcu w stopce, ale było tego niewiele…Przede
wszystkim wykorzystałem przy pisaniu tej recenzji z albumu zespołu Queen!”Innuendo”
i własnych zmysłów, w tym zmysłu słuchu u swojego Umysłu i serca…Pozdrawiam!
Jest taki Album, który jest dla
Nas Wszystkich Kochających Muzykę bardzo ważny. Jest taka Muzyka, na której się
wychowaliśmy. Jest taki czas, aby o tym napisać. Kiedy pierwszy raz usłyszałem
Bohemian Rhapsody „powaliło mnie na ziemię”. Podobnie było, kiedy pierwszy raz
słuchałem Pink Floyd, Led Zeppelin, Deep Purple, Black Sabbath, Genesis….
Na początek zmierzyłem się z
zespołem Queen, …bo sprzyjają ku temu zarówno czas jak i miejsce w
historii. Dlaczego ten album jest dla mnie taki ważny? Jest to świadectwo, żywe
świadectwo człowieka, które powstało w ówczesnym czasie rzeczywistym. Człowieka
Artysty, który przygotowywał się do przejścia na „drugą stronę Tęczy
„Królowa” narodziła się w Stolicy
Muzycznej Świata – Wielkiej Brytanii w samym jej sercu w Londynie w 1970 roku.
Zespół założyli, Brian May, Roger Taylor i Freddie Mercury. Rok
później do grupy dołączył John Deacon.
Zespół w składzie:
Freddie Mercury – śpiew, i
instrumenty klawiszowe, gitara
Brian May – gitary, śpiew,
instrumenty klawiszowe
Roger Taylor – perkusja, śpiew,
instrumenty perkusyjne, instrumenty klawiszowe, gitara
John Deacon – gitara basowa,
instrumenty klawiszowe
Co ich tak naprawdę wyróżnia w
Panteonie Sław Muzycznych? Czym tak naprawdę zapisali się w Annałach Historii
Muzyki Rockowej?
Odpowiedź jest prosta. Zespół
Queen tworzą wspaniali Muzycy, Prawdziwi Artyści, Prawdziwi Wirtuozi
Instrumentów. Każdy z nas pamięta właśnie mistrzowskie solówki i popisy na
gitarze Briana Maya. Każdy z nas pamięta wspaniałą sekcję rytmiczną. basistę
Johna Deacona i perkusistę Rogera Taylora. To jedni z najlepszych Muzyków,
jakich odkryli ludzie, aby cieszyć ich Twórczością Nas Słuchaczy. Ale mimo tego
, że w zespole było tylu wspaniałych Muzyków, mimo tego ,że byli mistrzami w
swojej dziedzinie ,mimo tego ,że byli i są ponadczasowi w tym co tworzą ,nie
byłoby zespołu w takiej formie, gdyby nie postać lidera, frotmana
kontrowersyjnego Freddie Mercury. To on odcisnął takie piętno, na
twórczości zespołu Queen, że już na zawsze ta grupa kojarzyć się nam będzie właśnie
z nim. On także jest pomysłodawcą nazwy zespołu, projektantem. To on wyznaczył
kierunek artystyczny, w jakim zmierzał zespół Queen. Z tym niepozornym
człowiekiem z wyglądu, ale wielkim obdarzonym Artystyczną Duszą i oddanym całym
sobą Artystą. Jego historia Życia to pasmo wspaniałych wzlotów, sukcesów …jak i
upadków z „dużej wysokości”. Aż do tragicznego, finałowego. Końca jego linii
życia. Ale w tej smutnej historii pozostała dla nas słuchających nadzieja w
spuściźnie, jaką pozostawił po sobie Freddie Mercury. Wszystko, co robił
muzycznie było doskonałe, było dopracowane po mistrzowsku. Mimo, że żył na
krawędzi, ale nie nam oceniać jego życie. Jego los i Jego wybór…Głos, jaki
posiadał to ewenement w zespołach rockowych. On był Tenorem. Z powodzeniem
mógłby śpiewać i cieszyć uszy słuchaczy w największych salach operowych
świata.Ale dla nas Melomanów na szczęście pokochał język przekazu rockowego.
Oczywiście o gustach się nie dyskutuje z jednej strony, to prawda, ale z
drugiej strony przez całe Nasze życie stajemy przed dylematem wyboru typu
„mieć, czy być”. Prowadzimy czy też z sobą wewnątrz czy też z innymi dialog na
temat naszych fascynacji, co lubimy, a co nie. Stajemy przed wyborami i o nich
mówimy, dzielimy się sobą z innymi…A więc jak widać o gustach się nie
dyskutuje, ale cały czas to robimy. Nie uciekniemy od tego.
Piszę to wszystko, dlatego, że
Dzisiaj 4 lutego Wszyscy Melomani i Fani Queen obchodzą swoje Muzyczne Święto.
Dokładnie 22 lata temu został wydany album „Innuendo”.Dokładnie w 1991 roku
stan wokalisty Frediego pozostawiał wiele do życzenia. Ale stał się Cud. Ta
płyta brzmi doskonale, sam Freddie wspiął się na tym albumie na sam szczyt
sztuki wokalnej. Głos brzmi doskonale, można powiedzieć, jak nigdy dotąd, ale
bym skłamał. Powiem tak brzmi tak samo doskonale, jak przez całą karierę
wokalną. Pewnie wiedząc, że za chwile „zamknie za sobą drzwi”…znalazł w sobie
tak ogromne pokłady mocy twórczej, aby odejść z PRZYSŁOWIOWYM „przytupem”, w
glorii chwały, a nie, jako zapomniany Artysta. I stało się to, czego nawet nie
spodziewali się pozostali Muzycy zespołu Queen. Tym albumem zapisali się już na
zawsze w Historii Muzyki Rozrywkowej.
„Trzeba zejść ze sceny
niepokonanym”, Freddie przegrał ze swoimi słabościami, przegrał ze swoja
chorobą. Ale dla nas pozostał zwycięzcą, obronił się Muzyką, którą tworzył.
Zwyciężył śmierć, bo pozostał po nim znaczący ślad w postaci wyrytej ścieżki na
płycie. Zwyciężył śmierć swoją odwagą, tym, że nie poddał się do samego końca.
Nie wiem, czy ktoś z nas na jego miejscu byłby tak odważny aż do ostatniego
tchnienia, do ostatniego zapisu linii na wykresie elektroencefalografu. Linia
Życia przerwana, ale gdzieś tam na Nieboskłonie Błękitu, jego potężny i donośny
głos brzmi jak dawniej. Pewnie śpiewa.. Ha ha ha! Uczy śpiewać Chóry Anielskie.
Bo kto jak nie on powinien to robić. Żył jak chciał i odszedł tak jak sobie
zaplanował, „niepokonany i w glorii chwały muzycznej”. Do dzisiaj pamiętam to,
co go zawsze wyróżniało jego uśmiech. Radość, którą potrafił zarazić innych, w tym
nas odbiorców, słuchaczy. Freddie całe życie szukał Miłości, kochał i dalej
szukał. Czy ją znalazł? Na pewno na swój sposób był szczęśliwy, ale był także
szczęściarzem. Uwielbienie tłumów, rzesze słuchaczy, piski fanów i fanek na
koncertach. Muzyczny Show-biznes. Jego świat, jego fascynacje, jego życie. Bo
przecież, jeśli by nie był to nie zaśpiewałby w tak cudowny sposób tylu
cudownych utworów. Które do dzisiaj nucimy podczas porannego prysznicu, i nie
tylko?
Innuendo w dosłownym tłumaczeniu
to - insynuacja, wycieczka. Powiem tak dla mnie ta płyta, to Miłosna ścieżka
Freddie. On nam chce powiedzieć poprzez tytuł tej płyty, kochałem Was. Nagrałem
ten album dla siebie, ale także dla Was, słuchaczy. Album „Inniuendo” to
majstersztyk pod każdym względem. Zawarte są na nim oprócz wspaniałego przekazu
w warstwie merytorycznej, tekstowej, także wszystkie najlepsze elementy
muzyczne znane z całej kariery zespołu Queen.Każdy Muzyk dodał na nim od siebie
to, co miał w sobie najcenniejszego, najwartościowszego. Freddie natomiast aż
do bólu dzieli się na nim sobą. Tak jakby w zawartych tekstach chciał się
podzielić z Nami tym, kim jest i co go wypełnia. Ten album mimo bliskiego
„odejścia poza czas i przestrzeń” to nie jest wbrew pozorom „krzyk rozpaczy”.
Moja Intuicja mi podpowiada, że to głos radości. Zobaczcie „ja kochałem to, co
w życiu robiłem i teraz na sam koniec, chcę się jeszcze raz podzielić z Wami
tym, co we mnie gra, co mnie wypełnia. Chce abyście zapamiętali mnie na długo,
na zawsze. Tak właśnie zaśpiewał, że pamiętamy go do dzisiaj. To paradoksalne,
ale z jednej strony podczas słuchania „innuendo” spływają mi łzy po policzku, z
drugiej zaś wypełnia mnie radość, że mogę się napełniać do woli tym cudownym
dźwiękiem…
Innuendo
Lista utworów
1. "Innuendo" – 6:31
(słowa: Roger Taylor, muzyka: cały zespół, w większości Freddie Mercury)
2. "I'm Going Slightly
Mad" – 4:22 (Freddie Mercury)
3. "Headlong" – 4:38
(Brian May)
4. "I Can't Live With
You" – 4:34 (Brian May)
5. "Don't Try So Hard"
– 3:39 (Freddie Mercury)
6. "Ride The Wild Wind"
– 4:43 (Roger Taylor)
7. "All God's People" –
4:21 (Freddie Mercury, Mike Moran)
8. "These Are the Days of
Our Lives" – 4:16 (Roger Taylor)
9. "Delilah" – 3:35
(Freddie Mercury)
10. "The Hitman" – 4:57
(Freddie Mercury, Brian May, John Deacon)
11. "Bijou" – 3:37
(Freddie Mercury, Brian May)
12. "The Show Must Go
On" – 4:36 (Queen, głównie Brian May)
Okładkę Płyty zdobią rysunki XIX
francuskiego artysty Grandville”.Nie bez powodu okładkę zdobią te rysunki.
Jeden z nich jest zatytułowany „Żonglujący Światami”. Co Autor miał na myśli
podczas jego tworzenia? Czy to, że żyjemy jak w Matrixie i nie mamy wpływu na
nasz los, a ktoś bawi się naszym życiem? Czy też pokazał na nim, że powinniśmy
mieć dystans do siebie, do innych ludzi i otaczającego nas Świata? Bo „Życie
jest kruchym snem” i ani się obejrzymy, a linia naszego losu może zostać
bezpowrotnie przerwana? Tak zbyt dużo przykładamy uwagi do rzeczy często nie
istotnych, bez znaczenia. Wyobraźcie sobie, co sam Freddie by oddał za to, by
dalej żyć, kochać, być kochanym i tworzyć. Był przecież w najlepszym okresie
twórczym. To był szczyt jego kariery, nie schyłek. Tak ja bym się skłaniał do
tej drugiej wersji, gdzie Autor ma na myśli, abyśmy mieli do siebie więcej
dystansu i szanowali to, że żyjemy. Że możemy radować się tym cudownym
powietrzem. Ja przynajmniej życzyłbym sobie, żeby tak właśnie było. Ale ten obrazek
to także pochwała dla radości, z chwili ulotnej, z przeżywania tego, co nas
otacza i wypełnia.
Ten album składa się z 12
kompozycji. Dla mnie to koncept album z wyraźnym przesłaniem Freddie dla nas
tych, którzy pozostali jeszcze na tym „padole ukochanym” zwanym ziemią. To tak,
jakby Freddie opowiadał nam o swoim życiu. On nam potomnym mówi „Ludzie
cieszcie się, radujcie, kochajcie i dajcie się kochać, zobaczcie, jakie to
cudowne uczucie dzielić się sobą, dzielić się tym, co nas wypełnia. Przecież możecie
wszystko. Dokonajcie tylko w swoim sumieniu słusznego dla Was wyboru. Ja
wybrałem. Was to także czeka. Czy jesteście szczęśliwi? Ja na pewno
byłem”…Takimi słowami przemawia do mnie na tym „uskrzydlonym” albumie sam
Freddie wraz z pozostałymi Muzykami z zespołu Queen. Ten album to Synergy
dźwięku i tekstu. Jest jak noc i dzień. Jest na nim wszystko. W końcu Freddie
pozostało już zaledwie kilka chwil życia, istnienia. To mało czasu, a jednak
sprostał zadaniu. Zawarł na tym albumie tyle treści, tyle treści, tyle
treści.Wiekopomny przekaz. Czy Artysta ma wpływ na swoje życie, na pewno w
większym lub mniejszym stopniu, ale ma. Ten album to jedność na wszystkich
poziomach, zarówno tych „widzialnych jak i niewidzialnych”. Czy można nagrać,
coś równie wspaniałego? Zespól Queen na albumie „Innuendo” właśnie tego
dokonał.
Album otwiera niczym swoje
cudowne podwoje utwór tytułowy „Innuendo”.Tak jak zacząć, to właśnie od tego
kawałka. Nie mogli dokonać lepszego według mnie wyboru. Utwór tytułowy siła,
moc i energia. Moc równa mocy siły bomby atomowej. Żeby była jasność mam tutaj
na myśli tylko punkt odniesienia. Ta energia pozostanie z nami do ostatniego
taktu. Tutaj nie ma słabych fragmentów. Tu wszystko jest zaplanowane i
przemyślane do perfekcji. Po mistrzowsku zagrane i zaśpiewane. Pierwsze takty
„Innuendo” i zaczyna się ta fascynująca podróż, do której zaprasza nas
„Królowa”.
Insynuacja
Dopóki słońce wisi na niebie, a
pustynia ma piasek
Dopóki fale roztrzaskują się na
morzu i spotykają z ziemią
Dopóki jest wiatr, i gwiazdy, i
tęcza
Aż góry rozpadną się w równiny
Tak, będziemy próbować nadal
Iść tą cienką linią
Będziemy próbować nadal
Po prostu wyprzedzać nasz czas
Dopóki żyjemy według rasy, koloru
skóry lub wyznania
Dopóki rządzą nami ślepe
szaleństwa i czysta chciwość
Tradycje, zabobony, fałszywe
religie dyktują nam jak żyć
Przez wieczność, bez końca
Tak, będziemy próbować nadal
Iść tą cienką linią
Będziemy próbować nadal
Aż do końca czasu
Aż do końca czasu
Przez żal, przez całą chwałę
Nie obrażaj się o moją insynuację
Możesz być czymkolwiek chcesz
Po prostu przemień się w to, czym
myślisz, że zawsze mogłeś tym być
Bądź wolny ze swoim tempem, bądź
wolny, bądź wolny
Zrzeknij się swego ego - bądź
wolny, bądź sobą
Jeśli jest Bóg lub jakaś
sprawiedliwość na tym świecie
Jeśli jest cel, powód do życia
lub śmierci
Jeśli jest odpowiedź na pytania,
które czujemy się zobowiązani zadać
Pokaż siebie - zniszcz nasze lęki
- zdejmij swą maskę
Tak, będziemy próbować nadal
Iść tą cienką linią
Będziemy się nadal uśmiechać
I cokolwiek się stanie
Będziemy próbować nadal
Po prostu będziemy próbować nadal
Aż do końca czasu
Aż do końca czasu
Aż do końca czasu
Mam wrażenie, że Zespól cofnął
się w czasie, tak jakby ta płyta została nagrana w latach 70.W latach
największej świetności Muzyki Rockowej. To, co mi się tutaj podoba, to Artyści
są wierni swojej Muzyce. Nie zaprzedali się postępującej komercji. Oni są dalej
sobą…i to słychać w każdej nutce na tym albumie.Fredie to nie jest typowy
wokalista rockowy. To Śpiewak Operowy, Rockowy śpiewak Operowy….Pierwsze takty
i…odliczanie jakby do startu …one, two, three,four..I słychać potężne uderzenie
perkusji Rogera Taylora. Jakby Niebo rozwarło swoje podwoje i słychać tam z
góry głos Boga. Odliczanie Freddie i potężne uderzenie i pochody gitary basowej
John Deacon. Jak ta sekcja brzmi? Im dalej tym dźwięk staje się jeszcze
bardziej gęsty. W tle pasaże instrumentów klawiszowych Hammonda. Im dalej tym
piękniej. Wreszcie w pełnej okazałości wychodzi niczym „wąż” na powierzchnię
gitarzysta Brian May.Dalej jest jeszcze piękniej i piękniej…i piękniej. Ten
wspaniały pochód „trupy cyrkowej” uzupełnia, niejako spina klamrą wokalnie
Freddie Mercury. I pomyśleć, że tak potrafi śpiewać człowiek, Artysta, który za
chwilę, zamknie powieki. Dalej jest tylko piękniej. Z nicości pojawia się
doskonała solówka flamenco. W utworze tytułowym gościnnie wystąpił Steve Howe z
zespołu Yes, grając na gitarze hiszpańskiej.
Hiszpańskie inklinacje na albumie
Queen. Czego tu nie ma, mniej czasu by to zajęło opisywanie, czego tu nie ma?
Skupię się, zatem na tym, co tutaj jest. A jest na przykład odwołanie do
„Bohemian Rapshody”.To nie jest powielanie tego utworu, to tylko wielka
inspiracja. Muzycy przypominają, jak gdyby robili sobie muzycznie rozliczenie.
W tle wielogłosowość tak znana z wcześniejszych albumów zespołu. Pokuszę się o
taką ocenę, na swój własny użytek, że jeśli album „Innuendo” miałby się
zawierać w tym jednym utworze, to zespól zawarł w nim praktycznie
wszystko.Podał nam „pigułkę”, w której pokazał wszystko w warstwie muzycznej i
tekstowej, co wypełniało Queen prze całą jego dotychczasową karierę….
Freddie śpiewa: „Dopóki słońce
wisi na niebie, a pustynia ma piasek…będę, będziemy próbowali nadal”…Nic nas
nie powstrzyma przed naszym ludzkim doświadczeniem, przed próbowaniem, nawet za
cenę naszego życia, albo zwłaszcza za cenę naszego życia”. Bo kim byśmy byli
gdybyśmy nie doświadczali, to przecież nasze ludzkie doświadczenie ma
brzemienny wpływ na nasze losy. To nas wyróżnia na tle innych istot żywych.
Człowiek to istota myśląca. Mamy wolność, mamy prawo wyboru. Możemy wszystko.
Dopóki. Będę próbował. Freddie niczego nie żałuje. Czy to nie cudowny stan
potencjalnego Szczęścia żyć i być Tu i Teraz? Być szczęśliwym, i jeszcze głośno
o tym mówić? Nie bać się o tym mówić. Ilekroć słucham przesłania Freddie , tym
bardziej zastanawiam się nad swoim życiem. Czy ja także potrafię żyć Tu i
Teraz? Mówić otwarcie o swoim doświadczeniu, o swoim szczęściu? Teraz na pewno
tak…tak teraz to potrafię. Potrafię dzisiaj gloryfikować życie. Bo przecież ono
„Cudem jest”. Pamiętajmy zawsze o tym, nie tylko dzisiaj czytając te słowa, ale
w każdej myśli w Teraz. Flamenco, dla mnie to symbolika radości, mimo, że w nim
występują także elementy melancholii. Ta gitara niesie ładunek radości. Mam
wrażenie, że symboliczny Torreador stanie do walki z Bykiem. W tej roli
kobieta. To odwieczny problem ścierania się tych dwóch energii męskiej i
żeńskiej. Energii, które się wzajemnie uzupełniają, które tworzą jedność, które
nie mogłyby istnieć jedno bez drugiego. Gdyby nie było tych dwóch aspektów o
odmiennym potencjale, nie byłoby zarówno nas jak i życia a co za tym idzie
doświadczenia. Torreador w czarnym stroju i Kobieta w purpurowej sukni.
Symbolika życia. Symbole dynamiczne w życiu człowieka. Freddie śpiewa nam o
swojej radości, mówi: „Zobaczcie jestem człowiekiem, mimo tego wszystkiego, co
mnie spotkało jestem szczęśliwy…… Cierpienie to niewiedza. Nikt nas nie
nauczył, tak naprawdę jak żyć…a więc sami doświadczamy. Uczymy się na swoich
błędach. Ale to nam jest przypisane, nauka tu na ziemi i doświadczenie. Freddie
śpiewa: „Zabij swoje lęki, pozbądź się tego balastu, który Ciebie zatrzymuje
przed osiągnięciem realizacji marzeń, przed samo urzeczywistnieniem”. Przez
usta Freddie przemawia jakaś Wyższa Istota. Która mówi nam jak postępować, jak
żyć? Jak nie stosować w życiu żadnych „protez”, dzięki którym będziemy się
podpierać, zamiast czuć się wolnymi ludźmi? Mówię Ci „zabij swój lęk…”najpierw
posłuchajcie mojego przesłania śpiewa Freddie…pamiętajcie, że jesteście ludźmi,
jesteśmy równi i tacy sami”. Tak na poziomie człowieczeństwa nie ma między nami
różnic. Różnimy się dopiero na poziomie koloru skóry, przynależności
państwowej, wiary, wyznania i światopoglądu. Może warto się tego teraz „pozbyć,
aby poczuć prawdziwą wolność w skrzydłach. Jesteśmy Istotami Boskimi, jesteśmy
Aniołami…Rodzimy się Aniołami i jako Anioły odchodzimy. Rób, co chcesz, ale
bądź wolnym człowiekiem. Nie sprzedaj swojej wolności, nie pozwól jej zatracić.
Nie pozwól sobie, aby było inaczej, nawet, jeśli inni wokoło twierdza inaczej.
Walcz o swoje życie, walcz o swoją wolność…będę próbował nadal”….
Ale przecież to jeszcze nie
koniec, to dopiero początek….Kontynuujmy naszą muzyczna podróż….
Pora na utwór drugi na tym
albumie…
"I'm Going Slightly
Mad"
„Jestem nieco szalony”. Bo taki
był Freddie. Bo takiego chcieliśmy zawsze postrzegać. Takiego innego
odróżniającego się na tle zwykłych „zjadaczy chleba”. Artysta musi być dla nas
wzorem, autorytetem. Chcemy się z nim utożsamiać słuchając tego, co ma nam do
przekazania. A ma, o czym mówić. Sens jest taki „oczywisty”, Freddie przeżył
jakby urzeczywistnienie jaźni, jakby mówił do nas :” Wy myślicie,
zastanawiacie, się, analizujecie, …a ja już wiem, …dlatego uważają mnie z
szalonego człowieka. Ale ja już poznałem sens tego wszystkiego, bytu na ziemi.
Popatrzcie Natura do was przemawia, kwiaty mówią do Was, czy potrafisz słuchać,
słuchać i wyciągnąć wnioski”… W tym szaleństwie, o którym śpiewa Freddie , jest
jakaś metoda. Być może dla nas jeszcze dzisiaj trudna do zrozumienia, ale może
kiedyś tam…uświadomisz sobie wszystko to, co oczywiste. „Ale dzisiaj Jestem
wariatem, nie rozumiesz mnie. Analogicznie przypomina mi to stan, jaki osiągali
polscy poeci zwani „wieszczami”. Przypomina mi to stan „Wielkiej Improwizacji”:
„A imię Jego czterdzieści i cztery”…Jest taka dalekowschodnia myśl, że „mędrzec
widzi w lustrze, twarz głupca, głupiec przeciwnie”. „To odwaga mówić o sobie
szalony, Jestem szalony”. Przecież Freddie to człowiek odważny, właśnie nas o
tym pragnie przekonać. On wieszczy…Tak na pewno w tym szaleństwie jest jakiś
sens i on o tym wie…Jestem talią bez jednej karty”…Jestem szalony…a może to
świat oszalał…nie Ja…”Moja droga zupełnie, nie jarzysz…a co u Ciebie”…?Figura
retoryczna…A co nas czeka w warstwie muzycznej na pewno na wejście mocne
dźwięki klawiszy…a potem jak zwykle mocne wejście sekcji rytmicznej i w
konsekwencji wokal Freddie. Utwór nieco spokojniejszy, wręcz wyciszony w
stosunku, co do tytułowego „Innuendo”.Zespól daje nam chwile muzycznego
wytchnienia. Freddie jest także wyciszony, nie tyle śpiewa, co melodeklamuje,
dopiero w końcowym momencie słychać ponownie siłę w jego głosie. Tak jakby
opowiadał historię. Aby się skupić na przekazywanej treści należy nieco ściszyć
głos i to właśnie czyni, …ale śpiewając „Jestem szalony”, ma tego świadomość i
pogodził się z tym faktem…
„Headlong”
Trzeci utwór na płycie w
dosłownym tłumaczeniu „na oślep”.”…I rzucasz się na oślep”. Utwór w swojej wymowie
bardzo dynamiczny. Przypomina najlepsze dźwięki z albumów zespołów hard
rockowych. Mocna sekcja rytmiczna i głośna gitara. Chórki tak bardzo znane z
produkcji „Królowej”. Oczywiście Freddie jakże dynamiczny w śpiewie. Jakbym
słyszał dynamikę Led Zeppelin i gitarę Maya porównałbym z dźwiękiem gitary
Page. Ta sama dynamika i siła. Mocny fragment. Współcześnie jakby moc
Metallica. A co słychać w warstwie tekstowej…Freddie stawia pytanie: „Myślisz,
że jesteś tak silny”. Cel musisz osiągnąć swój cel. Myślisz, że jesteś tak
silny? Przecież nic nie jest w stanie Ciebie powstrzymać, widzisz przed sobą
tylko cel. Cel wyznacza Tobie Twój kierunek działania”. To rockowa „jazda bez
trzymanki” zarówno w warstwie tekstowej jak i muzycznej. „Trzymaj się mocno, bardzo
mocno, żebyś nie wypadł na zakręcie. W końcu szaleństwo, a rozum pozostał
daleko w oddali, gdzieś tam za oknem. Ale nic, nic na to nie poradzisz”… śpiewa
Freddie.
…” Wkrótce ogień szaleć zaczyna
I czyni ich więcej niż na wpół
szalonymi”…
"I Can't Live With You"
W dosłownym tłumaczeniu „Nie mogę
żyć z Tobą”. To kolejny bardzo szybki i dynamiczny utwór. Przywołuje najlepsze
dokonania zespołów hard i art rockowych takich jak Yes czy też Genesis.
Ale to moje odczucia. Znowu
powrót mocnego, świeżego głosu Freddie. Muzycznie sekcja i wokale brzmią jak
wycięte z lat 70 tych. Wspaniałe brzmienie Brian May także nie pozwala o sobie
zapomnieć, „dekorując” kolejne sekundy tego utworu swoimi krótkimi dynamicznymi
solówkami. Dalej jakbym słyszał Yes z okresu albumu „90125” i ”Owner of a
Lonely Heart” oczywiście mam tutaj na myśli aspekt pozytywny tego brzmienia.
Ale mimo tego odwołania, to dalej brzmi jak Queen. Wokalnie słyszę w głosie
Freddie „frazy” samego Roberta Planta. Blues - rockowe pasaże muzyczne. A co słychać
w warstwie tekstowej. „Nie mogę żyć bez Ciebie, ale nie mogę z Tobą. Nie mogę
od Ciebie odejść, ale trudno mi zostać”... Taka huśtawka. Freddie ponownie
staje przed trudną sztuką wyboru. „Co mam wybrać, co będzie dla mnie, a co
będzie dobre dla drugiej strony? Zjawisko Miłości. Czy trzymać się kurczowo
partnera, w związku, czy dać mu większą swobodę, większe poczucie wolności?
Freddie się wacha, nie chce skrzywdzić swojej drugiej połowy. Prawdziwa Miłość
daje wolność, uskrzydla, przynosi radość i daje poczucie szczęścia. Jak
kochasz, to mimo tego stanu Serca i Umysłu rozgrywającego się na granicy
szaleństwa, to jednak cudowne uczucie. Miłość „zabiera kochankom powietrze”,
„dusi jak wąż”, ale daje także uczucie czegoś więcej, jakiejś bliskości. Poprzez
drugiego człowieka, dotykamy choćby tylko przez „zasłonę” i tylko przez krótką
chwilę Sacrum. Namiętności rządzą się swoimi prawami. Czasem trudno jest nam
nad nimi zapanować. Freddie o tym wie, ma tego pełną świadomość. Na końcu
powtarza „Wiem, już wiem nie mogę żyć bez Ciebie, nie mogę żyć bez Ciebie…Nie
mogę żyć bez Ciebie. Zwycięstwo Miłości mamy nadal siebie ,na milion lat
siebie…Baby, Baby, Baby”…
"Don't Try So Hard”
„Nie staraj się tak bardzo”…Ten
utwór to chyba ostateczny rozrachunek z życiem Freddie. Pogodził się już z tym,
co go w życiu spotkało. Jakie to ważne pogodzić się ze sobą w godzinie
przejścia na „Drugą stronę tęczy”…Mówi nam to z takim spokojem w głosie, nawet
mu nie zadrżał głos. To ballada rockowa.Dla mnie takie muzyczne „Schody do
Nieba” Led Zeppelin. Bo to właśnie są dla Freddie „Schody, gdzieś tam w
nieznane. Ja widzę przed sobą zasłonę z mgły i gdzieś tam na końcu tej drogi
przebija się światło…cel naszej wędrówki tu na ziemi. „Nie rób nic na siłę.
Bądź swobodny w tym, co robisz podaje nam wskazówki, uczy nas z własnego
doświadczenia. Pozwól sobie na doświadczanie, nie obawiaj się, jeśli upadniesz.
Po każdej klęsce jest wzlot do góry, po każdym upadku jesteś w stanie się
podnieść. Ciesz się każdym kęsem, każdym momentem życia. To takie ważne, zdobyć
taką umiejętność. Dziękuj swoim szczęśliwym gwiazdom. Zawsze jest nadzieja, ona
odchodzi ostatnia. Doceniaj każdy chwilę w życiu, tak jakby była ostatnią. Nie
staraj się tak bardzo. Niczym w Desideracie pada komentarz, „Nie słuchaj głupców,
te wszystkie wymyślone zasady, które nas oddzielają od naszej Miłości, od
naszej wolności. To wszystko tworzą głupcy. Pamiętaj nie daj się w tym
zatracić, to tylko głupcy. Bądź sobą”... Można jeszcze dodać „Żyj i daj żyć
innym”. W podsumowaniu Freddie wykrzykuje „To piękny świat, to proste życie dla
mnie. Nie staraj się tak bardzo….
, …„Kiedy burze szaleją wokół
ciebie
Zostań dokładnie tam gdzie
jesteś”…
Muzycznie utwór zaczyna się od
flażoletów na gitarze Briana Maya. Zaraz po tym rozlega się delikatny głos
Freddie Mercury. W tle słychać instrumenty klawiszowe ,tak charakterystyczne
dla zespołu Queen ,ale także Genesis i Rick Wakeman. I mocne wejście perkusji i
ten wspaniały dźwięk gitary basowej. Głos Freddie potrafi „przebić się przez
najtwardszą skałę, i skruszyć ją na proch”. Nie ma dla niego granic, przebija
się do naszej świadomości. Gitara Maya jest w wymowie melancholijna rejestry,
bardzo wysoko osadzone. Ta gitara podobnie jak wokal przeszywa na wskroś…i oto
właśnie chodzi, aby dotrzeć do naszego Serca i Umysłu. Freddie raz jest w tym
utworze bardzo delikatny, subtelny, aby w innym fragmencie uderzyć w Nas z
całej siły „wokalnego dzwonu”. Cóż to za solówka Maya. Czy gitara może jeszcze
bardziej „łkać i ronić łzy” w naszym Sercu?…
"Ride The Wild Wind"
„Ujarzmij dziki wiatr”. Nie wiem
czy tylko ja ,ale słyszę pobrzmienia Pink Floyd, Rogera Watersa z albumu „The
Pros & Cons Of Hitch Hiking” a nawet współczesnego Archive, Oczywiście
wiadomo ,kto inspirował się kim. Zresztą należy tu nadmienić ,że wiele zespołów
inspirowało się zespołem Queen. Ponownie bardzo szybki i dynamiczny rockowy
kawałek. W wyobraźni siedzę za kółkiem sportowego jaguara i pędzę przed siebie
z otwartym szyberdachem a moje włosy rozwiewa mi pędzący wiatr. Warstwie
tekstowej Freddie namawia nas: „Żeby nie czekać, już teraz podjąć decyzję. Bo
czasu mamy niewiele. Spieszmy się mamy wszystko, co nam do szczęścia potrzebne,
więc korzystajmy z tego dobrodziejstwa. Nie czekaj, działaj. Freddie namawia
nas do podjęcia szybkiej decyzji i działania”... Porównuje szybkość działania
do pędzącego sportowego samochodu i wiatru. Co muzycznie gitara, a raczej dwie
gitary solo i bas, sekcja i pędzimy, szybko przed siebie...Ten sposób gry
muzyków przywołuje w naszej wyobraźni uczucie pędu, uczucie wiatru. W tle
słychać efekty pędzących samochodów. Ten utwór wyraźnie pobudza do działania
naszą wyobraźnię. Jest głośno i gęsto muzycznie. Tyle się dzieje w jednej
chwili. Gitara Maya wręcz „leci w powietrzu razem z perkusją Taylora w pędzącym
wirze powietrza”. Solówki są bardzo szybkie wszystko tu jest szybkie nawet głos
Freddie. A „kibice w tle poganiają nas do działania. Niczym na stadionie
brytyjskim podczas meczu reprezentacji Anglii. Na pewno efekt został
osiągnięty. Freddie jednak nie chce pozostać w tym pędzie sam , jednak wie , że
potrzebuje swoją drugą połowę. Wtedy taka podróż ma sens. O wiele jest piękniej
być ze swoja Miłością. Spieszmy się…Ujarzmij dziki wiatr…
...Pozwól mi wziąć twą dłoń,
pozwól
mi być Twoim przewodnikiem”…
"All God's People"
„Cały lud Boży„ To utwór w stylu
Gospel. Wybuch Radości. „Cieszmy się i dzięki za Nasze Życie”. Po tym jak
Freddie pogodził się już z własnym losem, przyszedł czas na wybuch radości.
Teraz staje się jeszcze bardziej moralizatorski w swoim przekazie. On już nie
tylko mówi, on naucza. Staje się dla nas „drogowskazem” na naszej drodze życia.
Czy jak postępować, jak żyć? „Wszyscy jesteśmy Narodem Boga, wszyscy Jesteśmy
Dziećmi Boga. Bądźmy dobrzy, pomagajmy innym potrzebującym, patrzcie jak
wspaniały jest Wasz Pan. Chwała, Chwała, po trzykroć Chwała mu za to. Freddie
staje się Mistykiem. W zastępstwie Boga uczy, radzi i wychowuje. Tego przekazu,
tego śpiewu nie powstydziłby się najlepszy Chór z Harlemu. Freddie widzimy
Teraz w zupełnie innej dla niego odsłonie.. Pokazuje, jaki jest wszechstronny w
tym, co robi. Wokalnie jest nieograniczony w tym, co robi. Jeśli wcześniej było
głośno i mocno to teraz jest jeszcze wybuchowo. Potężny ładunek energii..
Muzycznie utwór okraszony
ponownie solówkami Maya i połamanymi rytmami basu i perkusji. Wolność w
wyrażaniu muzycznym. Ale ja także słyszę odniesienia do rytmów afrykańskich. W
końcu Gospel to Muzyka Afro amerykanów. A jakby już tego było mało, dalej
słyszymy inklinacje bluesowe, to także źródło pochodzi od rytmów Afro.
Przywołuje to inspiracje takimi tuzami muzycznymi jak Peter Gabriel, Paul
Simon, Jon Anderson. Chóry Anielskie, wysokie rejestry dla podniesienia emocji
chwili. Ten głos rozbrzmiewa po całej ziemi. Niech cały lud to usłyszy!
Muzycznie na uwagę zasługują ha
ha ha ! wszyscy.te dźwięki są takie wyraźne zarówno szybkie solówki na gitarze,
jak cała sekcja z basowa ramą i nieodzowne w takim wypadku klawisze Hammonda.
Radość na wszystkich poziomach. Chwała Panu! Kochajcie i bądźcie wolni to
przekaz Freddie dla Nas ludzi ….Ha ha ha ! Za każdym kolejnym przesłuchaniem
słyszę na końcu fragment tematu Ray Parker Jr. – „Ghostbusters”.
…”Rządźcie sercem i kierujcie się
sumieniem
Wszyscy jesteśmy narodem Boga”…
These Are the Days of Our Lives
Dni naszego życia. Kolejny
spokojny, ale dynamiczny utwór. Wokal Freddie „oplata się wokół nas samych”. To
podróż Freddie do przeszłości, do lat swojego dzieciństwa. Do tych wspaniałych
chwil, kiedy byliśmy otwartymi, spontanicznymi i niewinnymi dziećmi. Wszystko w
tamtym czasie było takie proste i oczywiste. Byliśmy młodzi, szaleni, żyliśmy
dla zabawy. Byliśmy tacy szczęśliwi wtedy…Wszystko przeminie, ale to jedno
pozostanie i to wiem na pewno, że wciąż Ciebie kocham. Dalej śpiewa Freddie,
„że życie tak szybko przeminęło, a on chciałby jeszcze raz wrócić do radosnych
lat dzieciństwa i swojej młodości. Coraz bardziej uspokojony i pogodzony z
losem. Nie możesz cofnąć wskazówek zegara, nie możesz zawrócić fal morskich.
Czasem wydaje mi się ,że to było tak niedawno. Tylu rzeczy nie potrafię, co za
wstyd. Ale wiem ,że wciąż Ciebie kocham”...
Muzycznie bardzo spokojny utwór
ale na uwagę zasługuje „splątana” solówka Briana, wspaniała linia melodyczna
basu i bębny ,który mi przypominają na końcu utworu inny utwór tym razem Cyndi
Lauper „True Colors”.
…”Złych rzeczy w życiu było
niewiele.
Tamte dni przeminęły, ale jedna
rzecz jest prawdziwa
Kiedy patrzę, dochodzę do
wniosku, że wciąż cię kocham”…
Wciąż cię kocham...
"Delilah"
Freddie na chwilę zapomniał o
swoim rozrachunku z zżyciem.Na pewno nie to dalszy ciąg jego rachunku
sumienia.Tym razem przyszła pora na piosenke poświęcona swojej ukochanej kotce
Delilah. Freddie pokazuje nam, jaki ma dystans do życia. Ile ta mała żywa istotka
znaczyła dla Freddie.To był nie tylko kotek, to był przyjaciel Freddie. Tak
samo ważny jak inni otaczający go ludzie. Brzmi to w warstwie wokalnej jak żart
muzyczny, przemawia za tym śmieszna solówka gitarowa i dopasowany do tego
wokal. Całość jednak brzmi bardzo interesująco. W końcu Freddie śpiewa o swoim
przyjacielu, to nie ma znaczenia, że przyjaciel chodzi zamiast na dwóch , to na
czterech łapkach i mówi „miau, miau, miau”…Freddie śpiewa , że jest szczęśliwy
i to się naprawdę w tym przekazie liczy. Kotka jest nieprzewidywalna, potrafi
być przebiegła ,a nawet podrapać pazurkami, ale to wciąż jest tak samo ważną
istotą w życiu Freddie Mercury. „Dzięki Tobie się uśmiecham. A miałem się
rozpłakać…Sprawiasz , że jestem szczęśliwy”…Prawdziwe uwielbienie dla kota
,raczej kotki…
..."Miau, miau, miauu
Jesteś zniewalająca – kocham Cię,
Delilah
Delilah, kocham cię"...
Sprawiasz, że jestem bardzo
szczęśliwy
"The Hitman"
Dosłownie „Jestem mordercą”. Ja
to odbieram jakby Freddie rozmawiał ze swoją drugą ukochaną osobą. To taka chęć
pokazania siły. Zobacz, jaki jestem ważny, zobacz, jaki jestem silny. Płatny
morderca kojarzy się z kimś bardzo zdecydowanym, pewnym siebie. Może nam się to
podobać, lub nie, ale tak jest. Freddie ten tekst potraktował jak żart muzyczny.
Ten tekst to opis dominacji nad kobietą. Ale tak na wesoło. Ludzie w związkach
lubią ha ha ha! Zapewne takie zabawy dla urozmaicenia życia w alkowie. Kochanie
„Jestem mordercą. Albo inaczej kochanie zabawmy się ja będę odgrywał tego
zdecydowanego mężczyznę, a ty będziesz grała uległą kobietę. Kochanie czy
jesteś gotowa na kąsanie? A może Freddi miał, co innego na myśli…Muzycznie
utwór jest w stylu mocnego, dynamicznego kawałka rockowego. Mocne hardrockowe
brzmienie.Jakbym słyszał Deep Purple z Gilanem z okresu wydania „Made in
Japan”, albo Black Sabbath z Ozzy Osbourne z okresu albumu „Paranoid”.Twarda
amerykańska szkoła gitarowa. „Patrz Jestem mordercą”. Wokal jak na „mordercę”,
bardzo silny, mocny, zdecydowany. Nie zabrakło tu urozmaiconych solówek
opartych na liniach bluesowych. Sekcja także nie pozostaje w tyle za resztą.
Brzmi ten kawałek jak walec, działa jak dobrze naoliwiona maszyna…Stare,
klasyczne bluesowo-rockowe klimaty…The Hitman…
,,,”Nie sprawiaj, abym był zły
Będę twoim płatnym mordercą –
jestem głupcem dla twojej miłości”…
"Bijou"
„Klejnot”. Zacznę od tego, że
Brian May wzniósł się po raz kolejny na wyżyny mistrzowskiego opanowania gryfu
gitary. Ten dźwięk, jaki wydobywa z instrumentu, jest tak niezwykle
przejmujący. Gitara w rękach Maya „łka rzewnymi wielkości grochu łzami”.
Poprzeplatane jest to krótkim wejściem wokalu Freddie, by po chwili uderzyć z
jeszcze większą siłą ściany dźwięku. Ten dźwięk przebija się przez wszystko.
Bardzo mi odpowiadają te wysokie rejestry. Niczym „wiertło widiowe przebija się
do twojej czaszki, niczym wiertarka udarowa dowierci ci się do samego centrum
myśli”... Ten dźwięk wypełnia całą przestrzeń dokoła, cali jesteśmy zanurzeni w
tym dźwięku. Gitara, w tle klawisze, ale jaka siła. „Krew z uszu, „…ale co tam,
przecież ja uwielbiam takie dźwięki, im wyżej, tym lepiej. A Brian May Nam nie
odpuszcza. To jedna z najpiękniejszych solówek gitarowych. W końcu to Brian
May. Ta gitara przemawia do mnie transkodując język dźwięku na język ludzki.
Tyle w tym dźwięku jest treści. Jest tam i Prawda i Miłość i Sacrum…Na fali
dźwięku wydobywającego się z klawiszy Hammonda „płynie po niebie” ta solówka”.
Muzycznie ten utwór kojarzy mi się z dokonaniami zespołu Pink Floyd - Shine On
You Crazy Diamond., a także Roger Hodgson – „Lovers In The Wind”.Ha ha ha! To
chyba przez moją „rozbujałą” wyobraźnię powstają w mojej głowie te skojarzenia.
A co w warstwie tekstowej Freddie już całkowicie pogodzony ze swoim losem. Jego
głos brzmi łagodnie, tak lekko, śpiewa:, „że już na zawsze pozostaniemy razem,
nigdy się nie rozdzielimy. Jesteśmy sobie przeznaczeni. Ty i ja to jedno. Ja
nie mogę istnieć bez Ciebie. Ty jesteś moim powietrzem, jesteś moim życiem. Na
zawsze pozostaniemy kochankami…Na zawsze”. Czy można powiedzieć komuś coś
równie pięknego, jak nie opuszczę Ciebie i pozostanę z tobą na zawsze? Miłość,
dla której nawet śmierć nie jest przeszkodę na to, aby być razem. Freddie
porównuje swoją miłość do klejnotu. Do czegoś niezwykle wartościowego. Cennego.
Na zawsze razem…Jesteśmy Aniołami, mamy skrzydła. Potrafimy latać…
…”oddamy resztę swych dni tylko
sobie
Przez resztę swych dni -
kochankowie
Już zawsze - tak - na zawsze
Mój klejnocie”…
"The Show Must Go On"
„Przedstawienie musi trwać”…
Utwór ostatni na płycie. Wieńczy
dzieło zespołu Queen i Freddie Mercury. Teraz skończyły się żarty. Wszystko
zaczyna się już na poważnie. Tekst tego utworu nawiązuje do śmiertelnej choroby
Freddie Mercury. Wie, że umiera, to jego ostatnie chwile, ”Piasek w Klepsydrze
zaczyna się przesypywać …do końca, To Jego Apogeum. Ale potrafi zaśpiewać:
„Przedstawienie musi trwać”... Dla niego to początek innego życia poza
granicami śmierci. Ale nie smućcie się wy zostajecie, Wy jeszcze żyjecie. Macie
jeszcze nadzieję Jednak to takie ludzkie odwaga miesza się ze strachem. Freddie
pyta sam siebie o sens tego wszystkiego pozostawiając to pytanie retoryczne w
pustej przestrzeni… Może to pytanie dla nas? Czy wiemy, jaki jest sens tego
wszystkiego? Przecież do tej pory był silny, uczył jak żyć. Czy więc w obliczu
fizycznej śmierci poczuł obawę, co stanie się po przejściu na druga stronę? Nie
to nie jest w stylu Freddie. W kolejnym wersie mówi:, „że moje serce pęka,
makijaż ulegnie złuszczeniu, lecz mój uśmiech pozostanie. Dalej mówi: „stawię
czoła z szerokim uśmiechem, nigdy się nie poddam…i ostatnie jego wypowiedziane
tu na ziemi muzyczne słowa: „będę przechodził wszelkie granice, muszę znaleźć
wolę by pociągnąć to dalej…Ruszamy z przedstawieniem Przestawienie musi
trwać….I Trwa do dzisiaj…
Puste przestrzenie - po co my
żyjemy?
Opuszczone miejsca - zgaduję, że
znamy wynik.
Dalej i dalej...
Czy ktokolwiek wie, czego
poszukujemy?
Kolejny bohater, kolejna
bezmyślna zbrodnia
Za kurtyną, w pantomimie
W szeregu równaj!
Czy ktokolwiek chce to jeszcze
tolerować?
Przedstawienie musi trwać!
Przedstawienie musi trwać! Tak!
Wewnątrz moje serce pęka
Mój makijaż może się złuszczyć
Lecz mój uśmiech wciąż pozostanie
Cokolwiek się zdarzy, pozostawię
to przypadkowi.
Kolejny zawód sercowy, kolejny
nieudany romans
Dalej i dalej...
Czy ktokolwiek wie, po co żyjemy?
Chyba się uczę, muszę być teraz
bardziej czuły
Niedługo będę skręcać, już zaraz
za rogiem
Na zewnątrz już świta
Jednak wewnątrz w ciemności
tęsknię, aby być wolnym!
Przedstawienie musi trwać!
Przedstawienie musi trwać!
Wewnątrz moje serce pęka
Mój makijaż może się złuszczyć
Lecz mój uśmiech wciąż pozostaje
Moja dusza jest pomalowana jak
skrzydła motyli
Wczorajsze baśnie urosną, lecz
nigdy nie zginą
Mogę latać, moi przyjaciele!
Przedstawienie musi trwać!
Przedstawienie musi trwać!
Stawię temu czoła z szerokim
uśmiechem,
Nigdy się nie poddam
Dalej z tym przedstawieniem!
Będę gwiazdą programu
Będę przechodził wszelkie granice
Muszę odnaleźć wolę, by ciągnąć
to dalej (Ruszamy z przedstawieniem)
Ruszamy z przedstawieniem!
Przedstawienie musi trwać...
Stopka
Z czego korzystałem przy pisaniu
tej recenzji:
1.Wikipedia
2.Album Queen „Innuendo”
3.Mój Umysł, zmysły, wrażliwość
duszy...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz